Model według rodzaju pracy
- Autor
- Sebastian Antolik
- Utworzono
- Dojrzałość
- kiełek, etap 2 z 3
Co znaczy „kiełek”?
Teksty na tej stronie rosną z czasem. Dojrzałość pokazuje, na jakim etapie jest dany tekst.
- szkic, etap 1 z 3
- Tekst w przygotowaniu, jeszcze nieopublikowany.
- kiełek, etap 2 z 3
- Wczesna wersja. Teza może się jeszcze zmienić.
- dojrzała, etap 3 z 3
- Wersja dopracowana, zmieniana rzadko.
Do niedawna każde wywołanie AI w moich automatyzacjach szło do tego samego modelu: najmocniejszego, w wersji z najdłuższym kontekstem. Nie dlatego, że tak postanowiłem. Po prostu nikt nie postanowił inaczej, a wywołanie bez wskazanego modelu dostaje domyślny.
Ten sam model sortował wpisy ze skrzynki, streszczał artykuły, pisał poranny brief i układał priorytety tygodnia. Robił cztery bardzo różne rzeczy za tę samą cenę.
Trzy rodzaje pracy
Teraz każde zadanie ma model przypisany do rodzaju pracy, a nie do miejsca, w którym się odbywa:
- Najtańszy model czyta i przenosi. Zbiera dane, klasyfikuje według reguł, liczy i formatuje.
- Średni pisze i łączy. Przygotowuje poranny brief, streszczenia, notatki ze spotkań, szkice i kod według gotowego planu.
- Najmocniejszy decyduje. Ustala priorytety dnia, zobowiązania wobec zespołu i architekturę, a także ocenia, czy tekst może wyjść publicznie.
W skryptach, które codziennie mi pomagają, jest jedenaście wywołań AI. Cztery trafiły do najtańszego modelu, a sześć do średniego. Najmocniejszemu zostało jedno: to, które składa moje zobowiązania na tydzień wobec zespołu.
Tani zbiera, mocny decyduje
Najwięcej zmienił podział pracy w obrębie jednego zadania. Skille, które układają mi plan dnia i prowadzą wieczorny przegląd, zostały na najmocniejszym modelu. Dane do nich, czyli kalendarz, pocztę, zadania i notatki, zbiera jednak agent na najtańszym modelu. Dostaje polecenie tylko do odczytu, niezależne źródła sprawdza równolegle i oddaje zwięzły raport.
Model, który decyduje, nie wciąga surowych wyników do kontekstu. Dostaje raport, waży źródła i rozmawia ze mną. Jego uwaga idzie na decyzję, a nie na przewijanie danych.
Zasady, które przy tym wyszły
- Model ustawiam w jednym miejscu. W skryptach jest jedna mapa zadań. Nowe wywołanie bez wpisu w mapie kończy się błędem, więc nie da się znowu po cichu wrócić do domyślnego modelu.
- Każdy poziom ma model zapasowy. Gdy wybrany model jest przeciążony, tani przechodzi na średni, średni na najmocniejszy, a najmocniejszy na średni.
- Zmiana stanu dostaje mocniejszy model niż odczyt. W skrypcie pocztowym przegląd skrzynki robi najtańszy model, a archiwizację, która coś zmienia, średni.
Pytanie, które zadaję teraz
Przy nowym zadaniu dla AI nie pytam już, który model jest najlepszy. Pytam, jaką pracę to zadanie wykonuje i co się stanie, jeśli model się pomyli. Najmocniejszy model dostał zadania, po których coś zostaje: plan, obietnica wobec ludzi, tekst na stronie. Resztę może zrobić tańszy, bo jego wynik i tak trafia do kogoś, kto decyduje.